czwartek, 14 lipca 2016

Nieprzemakalni


Środa rano – obudził mnie jednostajny szum deszczu za oknem. Ciemno było. Pomyślałam – noc, do rana przestanie padać. I obróciłam się na drugi bok. A tu za chwilę odezwał się budzik. Czyli pora wstawać na wycieczkę. No, nie chciało mi się. Poleżałam jeszcze trochę i postanowiłam się poddać. Nie idę. I zamiar zrealizowałam.
Ale koledzy nie. Oni są bardziej zdeterminowani. Pojechali busem do Piły i przeszli ok. 15 kilometrów przez lasy koneckie do Stąporkowa. 

kamienny krzyż w poblizu leśniczówki 

poniedziałek, 11 lipca 2016

Niedziela w lesie

Las, wyobraźcie sobie, znajduje się na terenie Przedgórza Iłżeckiego. Co tam las – byliśmy w Lasach Starachowickich. To ładny kawał obszaru, który niewiele ustępuje Puszczy Kozienickiej, o której się ostatnio rozpisuję z podziwem. 

 
na szlaku

niedziela, 10 lipca 2016

Garść informacji o księdzu Józefie Gackim



Nie zamierzam pisać nawet najkrótszej biografii księdza, chciałabym jedynie zwrócić uwagę czytelników bloga, że wśród wybitnych postaci regionu zasługuje i on na swoje miejsce. 


sobota, 9 lipca 2016

Opowieść o królu i wsi w Puszczy Kozienickiej

Szanowni państwo pozwolą – oto Król Polski, Wielki Książę Litewski – Władysław Jagiełło. Jego wysokość zatrzymał się na niewielkim pagórku i wskazuje to, co ważne i godne szacunku.

pomnik króla Władysława Jagiełły w stroju koronacyjnym (autorem rzeźby jest Andrzej Pasoń)

czwartek, 7 lipca 2016

Włóczęgi na tropie

Tym razem tropiliśmy ślady przeszłości we wsiach na południe i północ od Pasma Jeleniowskiego. Na trasie mieliśmy kilka wiosek i sporo ciekawych obiektów rzuciło nam się w oczy. 

Chyba omawiamy plany trasy. A może tylko tak sobie rozmawiamy.

sobota, 2 lipca 2016

Mały spacer z imci panem Kazimierzem Koryckim


Pamiętacie go? Bo ja, zdaje się, byłam w nim lekko zakochana. Oczywiście bez wzajemności.
„Zajęty wodną służbą, pan porucznik rzadko bywał w Gdańsku, a jeżeli się tam pokazał, to tylko na kilka godzin dla przelotnej uciechy; wtedy chodził najczęściej po ulicy Długiej, która jest najludniejszą i najweselszą w Gdańsku…”

Długi Targ (kontynuacja Długiej) - i ludno i wesoło 

piątek, 1 lipca 2016

Ruiny tajemniczego dworu


Nie obawiajcie się – ruiny odwiedziłam  w biały dzień. Ba, nawet w ostrym słońcu. Jedynymi groźnymi stworami okazały się krwiożercze komarzyce, które mnie zaatakowały wielkim stadem, kiedy przeszłam na zacienioną stronę.
Gdzie te ruiny?
W Suskowoli. Bardzo blisko drogi, którą mieliśmy iść z Pionek do Zwolenia, ale nie poszliśmy, bo rzekomo te ruiny nie istnieją. Otóż istnieją, proszę kolegów. Nie można powiedzieć, że mają się dobrze, bo mają się raczej coraz gorzej (oglądałam zdjęcia zrobione kilka lat temu – tu link). Drzewa i krzewy zdobywają teren, ściany w odwrocie, a raczej w rozsypce.
Tak wygląda obecnie fronton dworu.