Był to człowiek nietuzinkowy. Alchemik. Próbował wyprodukować złoto
zamieniając w nie inne, nieszlachetne metale. Musiał uciekać przed swoimi
mocodawcami, kiedy eksperymenty nie dawały pożądanego efektu. To jego nazywają
twórcą europejskiej porcelany, udało mu się bowiem odkryć sekrety produkcji
tego białego złota przez wieki skrywane przez prawdziwych wynalazców porcelany
– Chińczyków. Pojawiają się głosy, że to raczej jego mentor, Tschirnhaus,
odkrył tę tajemnicę, a Böttger jedynie kontynuował jego dzieło. Nie sprawdzimy
tego, wypada cieszyć się tym, co jeden z nich wynalazł, a potem on i kolejne
pokolenia twórców rozwijali i doskonalili.
Na spotkanie z białym złotem Böttgera wypada wybrać się do źródła, czyli Miśni,
gdzie, jak wiemy, w zamku Albrechtsburg w roku 1710 powstała pierwsza
manufaktura porcelany. Obecnie mieści się ona w kompleksie budynków przy Talstraße.
Jeden z nich to budynek wystawowy, a w nim muzeum, sklep z
porcelaną i sale, w których możemy podziwiać kunszt twórców kruchych i jakże
cennych cacuszek.
skopiowałam z internetu prezentację znaku towarowego miśnieńskiej porcelany, jest on malowany na spodzie każdego z produktów i na podstawie jego wyglądu można łatwo stwierdzić, kiedy został wyprodukowany; manufaktura posiada ogromny zbiór form, z których można wytwarzać wyroby identyczne jak oryginały, różni je tylko data powstania
Zacznijmy od poznania tajników powstawania porcelany. Wędrujemy z sali do
sali. W każdej z nich spotykamy jednego rzemieślnika – artystę, który
prezentuje kolejny etap prac. Od wytaczania na kole kształtu na przykład
filiżanki, poprzez przyklejanie uszek, kwiatuszków i innych ozdób.
Potem zapoznajemy się z techniką malowania. Najpierw malowanie
podszkliwne, kiedy artystka cieniutkim pędzelkiem nanosi specjalny barwnik.
Potem wyroby są pokrywane szkliwem i wypalane. Dla laika zaskakujące jest to,
że widzi inny kolor nakładany, a inny po wypaleniu.
Innym wariantem jest malowanie naszkliwne, kiedy specjalnymi farbami
pokrywa się wypalone naczynie. I po tym procesie następuje kolejne wypalanie.
Oczywiście nie wszystkie te metody były wymyślone i stosowane przez Böttgera.
Pojawiały się stopniowo w miarę udoskonalania technologii.
Można się o tym przekonać podczas zwiedzania ekspozycji muzealnej.
Spotykamy tu wyroby z tak zwanej kamionki Böttgera, będącej poprzedniczką
porcelany.
wykonana z kamionki rzeźba "Śpiąca para wieśniaków" według projektu znanego rzeźbiarza Ernsta Barlacha powstała w XX wieku (jako ciekawostkę dodam, że można ją sobie zamówić w manufakturze za marne kilka tysięcy euro)
Poznajemy najsłynniejsze serie wyrobów, takich jak serwis z łabędziami,
porcelanową menażerię, małpią orkiestrę czy porażające przepychem zastawy
stołowe.
na pierwszym planie "Bolończyk" jedna z figur zwierzęcych naturalnej wielkości, jej projektantem był J.J. Kaendler w roku 1734, muzeum prezentuje figurę z roku 1920
figurki "Małpiej orkiestry" zaprojektowanej w roku 1765 przez J.J. Kaendlera i P. Reinicke (i tu wersja późniejsza, ale identyczna z oryginałem)
Przyznam, że zwiedzanie ekspozycji jest świetną zabawą. Człowiek szuka
ciekawostek – porcelanowych obrazów, instrumentów muzycznych czy nawet
biżuterii.
itd...
A potem można zjechać windą wprost do sklepu, gdzie nadzwyczaj uprzejme i
kompetentne sprzedawczynie chętnie pomagają, wyjaśniają i zapewne po cichu
liczą, że klient wyjdzie zadowolony dźwigając porządnie zapakowane talerze czy
filiżanki.
Mnie się trafiła nadzwyczajna opiekunka. Nie dość, że okazała się
prawdziwą kopalnią wiedzy o porcelanie, to jeszcze mi wyjaśniła, że manufaktura
produkuje własne wyroby szklane. Pokaz, oczywiście, też zaliczyłam.
Jak ustaliłam z moją przewodniczką, opuściłam sklep obładowana zdjęciami,
którymi się tutaj dzielę.
I teraz już zdecydowanie kończę relacje z wyprawy do Saksonii. Sporo ich było, bo i sam wyjazd obfitował w ciekawostki. Chętnie
bym tam znów wróciła.
PS przewiduję jeszcze mały czeski suplement
Zdjęcia – Irena i ja
Właśnie na to czekałem... wspaniały przekrój.
OdpowiedzUsuńDziękuję.
Usuń