piątek, 20 listopada 2015

Od dziesiątej nie będzie padać …

… zapowiedział na środę kierownik trasy. No to w strugach deszczu pomaszerowałam na przystanek, bo było dopiero przed ósmą. Jeszcze mogło padać.
Po dziewiątej w Pile już nie padało, wysiedliśmy więc i ruszyli na trasę. Maszerowaliśmy porządną leśną drogą w kierunku leśniczówki Kamienny Krzyż.  Nie padało.

dęby w Pile tym razem tylko z daleka

czwartek, 19 listopada 2015

Szlak – niech to szlag!

Niedzielna trasa prowadziła szlakami. Start w Mostkach szlakiem zielonym. Oczywiście panowie lubią zrywać się przed świtem, więc wyjechali busem o siódmej. Na początku szlak prowadzi porządnymi ścieżkami, więc bez większych problemów grupka dotarła do Wykusu. 

to nie nasi turyści, a tylko konkurencja

środa, 18 listopada 2015

Niedaleko od domu

12 listopada koledzy spotkali się na skraju miasta i pomaszerowali leśną ścieżką w kierunku Bernatki. Wędrówka nie była jakaś specjalnie długa, bo na trasie znalazł się później cmentarz partyzancki w lesie za Pogorzałem, samo Pogorzałe i Książęce, a już potem znów Skarżysko. W sumie można przyjąć, że trasa liczyła około 12,5 kilometra, a może i trochę dłużej – trudno stwierdzić ze stuprocentową pewnością, bo krokomierza nie było. Co tam krokomierz – grunt, że wędrówka mimo nie najlepszej pogody się udała.

modrzewiowe igły na ścieżce

wtorek, 17 listopada 2015

Żółty jesienny szlak

Gdzie byłam, jak mnie nie było? Tym razem w Krynicy-Zdroju. Szykuje się więc kilka wpisów.
Na początek zapraszam na żółty szlak wokół Krynicy. Znacie już go z ubiegłorocznej relacji Janusza (tu link). Tak więc to samo, ale inaczej, bo listopadowo. Tak samo jak Janusz wędrowaliśmy tym szlakiem w krótkich odcinkach (cóż – wymogi życia kuracjusza), niektóre fragmenty przeszliśmy dwukrotnie, inne tylko raz.  Warunki pogodowe były przeróżne – a to słońce, a to deszcz, a to mgła. Co kto lubi. My lubimy wszystko. Dla uniknięcia powtórzeń opiszę nasze wszystkie wyprawy jako dwa odcinki szlaku z początkiem w Kopciowej i zakończeniem w Krynicy.
Wyruszamy więc z Kopciowej i maszerujemy odcinkiem szlaku w kierunku na Huzary. Las świerkowy pachnie jak świeżo wniesiona do domu choinka. Można by powiedzieć, że widoków żadnych nie będzie, ale da się i do nich dotrzeć – widzimy, że miejscami ścieżka szlaku prowadzi blisko skraju lasu i możemy rozkoszować się widokami na Beskid Niski. Mamy szczęście – kąśliwy wiatr wieje z południowego zachodu i las nieźle chroni nas przed jego zimnem.

świerkowy las na żółtym szlaku

niedziela, 8 listopada 2015

Śmiało możemy lekceważyć prognozy o ciągłych opadach deszczu



Do takiego wniosku doszedł Janek po niedzielnej wycieczce, która odbyła się wbrew takiej właśnie prognozie pogody.
Trzej nieustraszeni optymiści wyruszyli ze Starachowic w kierunku Polany Langiewicza i Wykusu, a potem Mostek. Jak zaplanowali, tak poszli. A deszczu nie było. I dobrze. Zresztą, wcale za nim nie tęsknili.
Tyle wstępu, a teraz zapraszam do obejrzenia relacji fotograficznej.

początek wycieczki - trochę pod górę

Jesienny wieczór w Modrzewiowym Dworku

W sobotę – 7 listopada miałam okazję uczestniczyć w urodzinowym przyjęciu, które zorganizowano w Modrzewiowym Dworku w Mircu. Ten dworek był własnością państwa Prendowskich (o ich patriotycznej działalności możecie przeczytać w tym wpisie). Przebudowany w latach osiemdziesiątych XIX wieku przez kolejnego (rosyjskiego) właściciela zyskał obecny wygląd, który, po latach działania w dworku domu dziecka, przywrócili obecni właściciele.  

dworek w Mircu w latach osiemdziesiątych XX wieku

piątek, 6 listopada 2015

Jesień na szlaku i poza nim

Koledzy wyruszyli w środę wcześnie rano na trasę w Odrowążu. Nie spieszyło im się bardzo i znaleźli czas na mały spacerek po tej miejscowości. 

kapliczka w promieniach porannego słońca