… wybrałyśmy się z koleżanką w pierwszym dniu astronomicznej
wiosny. Poranek był jeszcze chłodny, ale słoneczny. Liczyłyśmy na to, że Wiosna
też do nas dołączy. Wysiadłyśmy na stacyjce w Marcinkowie, skąd udało nam się
podejść nad Kamienną.
Wróciłyśmy na zaplanowaną trasę, czyli
przeszłyśmy przez most nad rzeką, a dalej do wsi.
Szlak prowadzi opłotkami i
tak też szłyśmy aż do lasu. A las? Jak to las o tej porze roku – jeszcze szary.
Jedynym wiosennym elementem była świeża zieleń krzaczków borówek.
Dłuższy
przystanek zrobiłyśmy przy grupie skałek na wzgórzu Pleśniówka. Pomnikowe
skałki o tej porze roku były widoczne z daleka. Ścieżki do nich, rzecz jasna,
nadal brak, ale udało nam się przedrzeć po mchu i wśród borowinek.
Wdrapałyśmy
się i na szczyt z pozostałościami dawnej wieży obserwacyjnej.
Z ciekawostek
roślinnych zainteresowały nas oryginalne mchy.
Dobrą leśną drogą dotarłyśmy na
skraj lasu, gdzie zaskoczył nas widok budowanej szosy łączącej Marcinków z
Michałowem.
Prowadzi nią szlak czerwony, ale widok świeżego asfaltu tak mnie
zniechęcił, że zdecydowałam porzucić znakowanie i powędrowałyśmy świetną leśna przecinką, która łatwo doprowadza nad rzekę i dołącza do
szlaku.
Kolejne miejsce na trasie nie było niespodzianką – zatrzymałyśmy się
przy pozostałościach czwartego młyna.
Dało to okazję zrobienia kolejnej setki
takich samych zdjęć tego miejsca, jakie już pokazywałam na blogu.
Potem jeszcze
spotkanie z dobrze znanym i wciąż odwiedzanym zakolem Kamiennej (ostatnio
zatrzymaliśmy się tu zimą).
Ze szlaku zeszłyśmy w pobliżu młyna Łyżwy. A tu
niespodzianka – nie dość, że wiosna się opóźnia, to jeszcze leżą tu resztki
śniegu, a na wodzi utrzymuje się miejscami lód.
Taka to okolica. Na szczęście można
przejść przez zaporę na drugi brzeg rzeki, sfotografować jej bieg w okolicy
młyna.
Zostało nam sporo czasu do odjazdu autobusu, mogłyśmy więc zajrzeć jeszcze
nad rzekę przy ulicy Łyżwy.
I tu nareszcie spotkałyśmy pierwsze zwiastuny
wiosny. Jednak przyszła!
Trasa liczyła około 12 kilometrów. Była bardzo łatwa,
spacerowa. Jedyna niedogodność – nadzwyczaj zakurzone obuwie. Taka to sucha
wiosna tego roku.
Zdjęcia mojego wyrobu


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz